Translate

piątek, 18 kwietnia 2014

Agata obudziła się zaspana, ponieważ szykowała się do trudnej rozprawy. Sprawa dotyczyła dwóch przyjaciółek Weroniki G i Liwią N. Pomiędzy paniami wybuch konflikt o firmę wydawniczą, której One Direction i The Wanted chcieli nagrać i wydać płytę. Rano niestety nie mogła wstąpić do kancelarii , bo miała rozprawę na ten temat. Agata wygrała sprawę. Pani Liwia ma do zapłacenia 5 mln odszkodowania. Po rozprawie udała się do kancelarii. Dorota wpadła do gabinet Agaty
- Wojtek mnie zdradza! - wykrzyknęła do niej
- Nie możliwe. Wojtek nie jest taki przecież go znasz. a poza tym to z kim? - odpowiedziała Agata
- Z .... . Bernadetą naszą opiekunką. - powiedziała Dorota
- Skąd wiesz? - zapytała Agata
- Bo dzwonił do niej 150 razy. - odpowiedziała Dorota
- Mam z nim porozmawiać - spytała Agata
- A mogła byś?  - odpowiedziała pytaniem Dorota
- Oczywiście - powiedziała Agata
- Dzięki bo już jestem załamana - z posmutnieniem powiedziała Gawron
- Spokojnie wszystko się wyjaśni. - uspokoiła ją Przybysz
Jak obiecała tak zrobiła po południu pojechała do pubu. Na początku nikt nie chciał do niej wyjść. Lecz po 3 minutach przyszedł Wojtek.
- Hej - przywitała się Agata
- Cześć - odpowiedział jej Wojtek
- Co tam ? - spytała Przybysz
- A spoko pub się dobrze kręci i w ogóle - odpowiedział wymijających odpowiedzi Wojtek
- Co się dzieje po między tobą, a Dorotą ? - zapytała Agata
- A ciebie co to obchodzi ? - zdenerwował się Gawron
- Ona myśli, że ją zdradzasz. Tak jest czy nie ? A po za tym to moja przyjaciółka - odpowiedziała Agata
- To się myli i jej nie zdradzam - powiedział Wojtek
- To czemu masz 150 połączeń do Bernadety - spytała się nie cierpliwie Agata Wojtka
- Bo robimy niespodziankę z Bernadetą na urodziny Doroty i obmyślamy plan-niespodziankę - uspokoił ją Wojtek- Proszę nic jej nie mów - błagał Wojtek
- Ok. Nic jej nie powiem - obiecała mu Agata
- Dzięki- odpowiedział Wojtek
Wróciła do kancelarii i od razu drzwiach przywitała ją Dorota z pytaniami. Agata ją uspokoiła i powiedziała, że wszystko jest ok. Dorota jej nie wierzyła. Lecz nie naciskała, ponieważ wiedziała, że i tak i tak je nie powie. Pogadały chwile i rozeszły się do swoich gabinetów. Wieczorem Agata i Marek zostali, bo Dorota musiała wracać do domu przez ciąże. Agata już powoli się zaczęła zbierać. Marek też się zaczął zbierać, lecz nie mógł o niej myśleć. Więc poszedł do niej i złapał ją jeszcze przed wyjściem
- Agata ? Wiesz, że jesteś jedyną osobą, z którą mogę porozmawiać - zaczął niewinnie rozmowę
- Wiem a czym chcesz ze mną porozmawiać ? - zapytała się przegryzając wargę chowając uśmiech
- O tym ... - zatrzymał się Marek w połowie zdania i zaczął ją całować. Najpierw niewinnie potem coraz namiętniej. Weszli do gabinetu Agaty i tam znowu zaczęli się całować. Kiedy w pewny momencie weszła Maria była zaskoczona. Weszła w strasznym dla niej momencie. Wybiegła z płacze oni tylko zobaczyli i usłyszeli zamykające się z hukiem drzwi. Uśmiechnęli się.
- Wiesz, że cię kocham i nigdy cię nie opuszczę - wyznał Marek
- Wiem o tym i ja też ciebie kocham - odpowiedziała Agata
Złapali się za ręce i ruszyli do domu. Kiedy Marek odwiózł Agatę do domu i odprowadził ją pod drzwi
- Wejdziesz na ciasto i wino - zapytała Agata
- Oczywiście - odpowiedział Marek 
Kiedy weszli nie myśleli o winie ani tym bardziej o cieście, ponieważ zaczęli  się namiętnie całować. Ściągając z siebie ubrania myśleli tylko o swej miłości. Marek obudził się pierwszy. Kiedy zobaczył, że kobieta jeszcze słodko śpi postanowił zrobić śniadanie. Lecz gdy tylko się ruszył obudził ją. Ona szybko otworzyła oczy i nie chciała puścić Marka. On tylko się uśmiechnął i pocałował ją. Nagle w tym samym momencie zadzwoniły telefony. Do Agaty dzwonił Wojtek, a do Marka dzwoniła Maria. Oboje wskoczyli z łóżka ubrali się i odebrali. Skończyli rozmawiać w tym samym momencie. Przyjechali do kancelarii jeszcze przed drzwiami Marek skradł Agacie całusa (i to bardzo namiętnego). Popracowali natomiast wieczorem pojechali do Marka i tak było cały czas. W końcu pięknego kwietniowego dnia Wojtek ostatni raz zadzwonił po zakończenie niespodzianki. Kiedy Dorota weszła do domu i zastała wielką niespodziankę. Byli wszyscy oprócz Marka. Nagle wpadł do domu i przy wszystkich oświadczył się Agacie. Nikt się tego nie spodziewał. Agata była w niebo wzięta. Od razu się zgodziła. Wieczorem kiedy wracali do domu zajechał im drogę jakiś samochód. Trafili na oddział i przeszli poważną operacje. W pewnym momencie do szpitala wpadła Dorota z Wojtkiem. Byli bardzo zmartwieni i źli. Po dwóch godzinach przyszedł lekarz 
- Jesteście z rodziny ? - zapytał się lekarz
- Tak - skłamali oboje
- Pani Agacie i panu Markowi nic nie jest tylko połamani będą musieli przejść poważną operacje - powiedział lekarz
- A jak długo to będzie trwało? - spytała Dorota
- jakieś półtorej godzinki - odpowiedział lekarz
- Tak długo - zdenerwował się Wojtek
- No niestety trzeba czekać - uspokoił ich lekarz
- No dobrze - powiedziała Dorota. Po rozmowie z lekarzem przyjechali ojcowie Marka i Agaty. Dowiedzieli się o co chodzi na ich twarz zawitał mały uśmiech gdy dowiedzieli się, że zaręczyli się. Lecz po chwili znowu posmutniali. Po godzinie wyszedł lekarz i powiedział, że operacja powiodła się. Są teraz w śpiączce farmakologicznej. Dodał, że za tydzień będą próbować ich wybudzać. Minął tydzień. Po godzinie Dorota dostała telefon ze szpitala.
- Wybudzają ich ! - krzyknęła do Bartka
- To super kiedy jedziemy ? - zapytał  się 
- Najpierw to odwołaj wszystkich a później pogadamy ok ? - spytał się porywczym głosem 
- No dobra - odpowiedział jej lekko poddenerwowany Bartek. 
Po 15 minutach pojechali do szpitala akurat zdążyli na ich wybudzanie. Gdy Dorota zobaczyła jak otwierają oczy popłakała się ze szczęścia i rzuciła się do drzwi. Lekarz w porę ja zatrzymał 
- Niech pani się powstrzyma oni muszą dojść do siebie - opanował ją lekarz
- Dobrze. A ile czasu będą potrzebowali? - zapytała się Dorota
- No tak do 30 min - odpowiedział jej lekarz po czym zniknął. Tym czasem na sali po operacyjnej Marek i Agata patrzyli się na siebie jak na idiotów. Po minucie pierwsza odezwała się Agata.
- Co my tu robimy ? - zapytała
- Nie wiem - odpowiedział jej
- Nic nie pamiętam a ty ? - zapytała się Agata i uśmiechnęła pod wpływem jego miny
-  A co mam pamiętać ? - odpowiedział jej pytaniem i też się uśmiechnął
- No właśnie nie wiem. Wiem tylko, że byliśmy ze sobą a dalej pustka. - powiedziała przegryzając wargę. Marek jednak nie zdążył jej odpowiedzieć, bo nagle wpadła Dorota z towarzystwem. Kiedy Agata ją zobaczyła od razu na jej twarzy zawitał śmiech szczęścia to samo z Markiem. U cieli krótką pogawędkę dzięki, której dowiedzieli się jak znaleźli się w szpitalu. Po godzinie przybył lekarz i poinformował, że za 3-4 dni wypuszczą ich do domu a po 5 dniach mogą zacząć pracować. Wszyscy się ucieszyli na tą diagnozę. Po 4 dniach wypuścili ich i powiedzieli żeby najlepiej gdzieś wyjechali. Agata zaproponowała wyjazd do Bydgoszczy. Ojciec i Marek przytaknęli na tą propozycje ze szczęściem na twarzy. Mniej podobało się to Dorocie, która nadal się o nich martwiła. Lecz nie miała wyboru. Kiedy dojechali na miejsce Agata uśmiechnęła się do Marka. Nie zauważyli ojca i zaczęli się całować. Tata Agaty udawał, że nic nie widzi gdy przestali. Gdy weszli do domu ojciec Agaty zaproponował im pójście spać. Zgodzili się lecz mieli co innego na myśli. Gdy tylko jej ojciec poszedł spać Agata wpadła po cichu do Marka pod kołdrę i przytuliła się do niego. Po nim przeszedł dreszcz, odwrócił się do niej i zaczął ją całować. Ona wiedziała, że ma tylko bokserki i koszule na sobie, a on czuł na niej koszule nocną. Nawet sekunda nie minęła jak to wszystko wylądowało na ziemi. Nie myśleli dużo i w pewnym momencie Agata znalazła się cała goła pod Markiem. Poczuli się, że są jednością i tak było całą noc. Rano gdy Agata się obudziła źle się poczuła i pobiegła do toalety. Przebywała tam prawie trzy godziny. Marek się tym bardzo zmartwił i postanowił z nią pojechać do szpitala.
- Niestety wyniki będą w przyszłym tygodniu - powiedziała lekarka
- Kurcze a my jutro musimy wracać do Warszawy - odpowiedziała Agata spoglądając na Marka ze smutkiem
- Spokojnie możemy wysłać je pocztą tylko potrzebujemy adresu - uspokoiła ją lekarka
- Ok - odpowiedzieli Agata i Marek. Następnego dnia rano wyjechali do Warszawy. Najpierw podjechali pod Agaty a później Marka. Po godzinie przybyli do kancelarii. Przy drzwiach napadła na nich Dorota i ich mocno przytuliła. Przez 15 minut stali w uścisku. Kiedy się puścili Dorota wytarła łzy. Po sekundzie wrócili do pracy. Wieczorem nikogo nie było oprócz Marka i nagle wpada Czerska (była dziewczyna Marka)
- Cześć Mareczku chciałam ci coś wyznać - powiedziała i zacięła się w połowie
- Czego chcesz ? - zapytał się ze zdenerwowaniem
- Chce ci powiedzieć, że cię kocham - powiedziała
- Ale ja ciebie nie - odpowiedział i nie zdążył dokończyć. Kiedy zauważył, że Czerska zaczęła go całować. Nagle wpadła Agata, bo chciała go powiadomić, że są wyniki ale gdy to zobaczyła wybiegła. Marek szybko to zauważył oderwał się siłą i pobiegł za nią. Na szczęście dogonił ją i próbował się tłumaczyć
- Agata poczekaj
- Nie chce cie znać ty mnie zdradzasz czemu ja byłam taka ślepa - wykrzyknęła
- Agata słuchaj ona sama tak - zaczął się nie fortunnie tłumaczy lecz Agata nie chciała tego słuchać. Wsiadła do samochodu i pojechała do domu rozluźnić piwie i zapomnieć o wszystkich złych wspomnieniach. Nad ranem wstała z mocny kacem, ubrała się i pojechała do pracy. Nie miała ochoty na żadne rozmowy. Dorota od razu wyczuła zdenerwowanie u koleżanki i chciała z nią porozmawiać. Agata opowiadała wszystko przez płacz. 
- Co za sukinsyn - powiedziała Dorota
- Przestań przecież to mój narzeczony - odpowiedziała Agata
- Wiem ale żeby tak postąpić - zamyśliła się Dorota
- No tak - powiedziała
- A może mam z nim porozmawiać - zapytała się 
- Nie proszę nie rozmawiaj z nim - powiedziała ze zdenerwowaniem Agata
- Ok jak chcesz - powiedziała z sarkazmem. Po chwili pojawił się Marek z kwiatami. Chciał wszystko wyjaśnić lecz Dorota gdy wyszła usłyszała plask policzka i płacz Agaty. Marek nie czekał długu na wybaczenie, bo już w przyszły tygodniu Agata po rozprawie nie mogła wytrzymać, podeszła do Marka i przy wszystkich pocałowała. On zdziwił się ale nie przejmował się tym co ludzie pomyślą. Wszyscy zaczęli im klaskać i krzyczeć (jak w podstawówce). 
- Marek ? - zapytała się niepewnie
- Słucham kochanie ? - odpowiedział pytaniem
- Wybaczysz mi tą awanturę i ten policzek - zapytała się ponownie
- Oczywiście - odpowiedział i zaczął ponownie całować
- Marek ? - zapytała
- Tak - powiedział ze zdziwieniem
- Kocham cię - wyznała mu Agata
- Ja ciebie też - przyznał się Marek. W następnym tygodniu wzięli ślub. Po ślubie wrócili do pracy. Agata nagle padła do Doroty i wyznała że zostanie mamą a ona ciocią. Dorota była uradowana, ponieważ pierwszy raz będzie na chrzcinach jako świadkowa. Marek dowiedział się, że zostanie ojcem dopiero rano, bo nie mieli czasu na rozmowę i z tej informacji bardzo się ucieszył. Kiedy Agata była na rozprawie gdy dostała poważnych bóli ciążowych gdyby nie jej klient, który zadzwonił po karetkę to urodziła by na sali. W czasie porodu przyszedł Marek i dowiedział się, że będzie miał dwóch synów i córkę. Ucieszył się strasznie. Agata spokojnie urodziła i żyli długo i szczęśliwie.

1 komentarz:

  1. Mi pasuje, ale ciekawe, które opowiadanie ja ci sprawdzałam ;)

    OdpowiedzUsuń